Równowaga ciała i umysłu - Osho

• Ciało jest najbardziej skomplikowanym mechanizmem, jaki istnieje - jest po prostu cudem. I szczęśliwi ci, co potrafią to dostrzec. Zaczni...


• Ciało jest najbardziej skomplikowanym mechanizmem, jaki istnieje - jest po prostu cudem. I szczęśliwi ci, co potrafią to dostrzec. Zacznij zachwycać się swoim ciałem. Ono jest ci najbliższe. To dzięki niemu możesz mieć tak bliski kontakt z naturą i Bogiem. Twoje ciało ma w sobie wodę wszystkich oceanów, twoje ciało ma w sobie ogień wszystkich gwiazd i słońc, ma w sobie powietrze, a zrodzone jest z ziemi. Twoje ciało zawiera w sobie wszystko, co istnieje.

• Najważniejsze jest to, by zrozumieć, że ciało jest zawsze gotowe cię wysłuchać - ale ty nigdy z nim nie rozmawiałeś, nigdy nie próbowałeś nawiązać kontaktu. Jesteś w nim, używasz go, ale nigdy mu nie podziękowałeś. A ono służy ci tak inteligentnie, jak tylko potrafi. Natura wie, ze jest mądrzejsza od ciebie, bo najważniejsze procesy życiowe zostały powierzone nie tobie, ale ciału (...) Ciało radzi sobie świetnie przez siedemdziesiąt, osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt lat - a ty nie widzisz, jak jest mądre!

• Kiedy już zaczniesz komunikować się ze swoim ciałem, wszystko stanie się bardzo proste. Do niczego go nie zmuszaj. Przekonuj. Nie wolno walczyć z własnym ciałem. Jest to okropne, brutalne, agresywne i każdy taki konflikt powoduje coraz większe napięcie. Nie potrzebny ci jest żaden taki konflikt - niech zasadą będzie odczuwanie przyjemności.

• Bądź posłuszny swojemu ciału. Nigdy, w żaden sposób nie próbuj go zdominować. Ciało jest twoim fundamentem. Kiedy zaczniesz je rozumieć, 99 procent twoich niedomagań po prostu zniknie. Ale ty nie słuchasz. Ciało mówi: „Stop! Nie jedz!". Ale ty nadal jesz, bo słuchasz umysłu, który mówi ci: „To takie pyszne, takie smaczne. Jeszcze odrobinę".

• Kiedy pytanie dotyczy spraw ciała, słuchaj ciała. Kiedy dotyczy myślenia, planowania, idei marzeń, logiki, powodów, słuchaj umysłu. Kiedy zaś pytanie dotyczy całości siebie, słuchaj swego serca.

• Ciało jest twoją ziemią, jesteś w nim zakorzeniony. Świadomość jest drzewem twojego ciała. Myśli są jak owoce. Medytacja jest jak kwiaty. Ale zakorzeniony jesteś w swoim ciele, ono wspiera ciebie i wszystko, co robisz. Kochasz, ciało cię wspiera. Nienawidzisz, ciało cię wspiera. Chcesz kogoś zabić, ciało cię wspiera. Chcesz kogoś obronić, ciało cię wspiera. We współczuciu, w miłości, w gniewie, w nienawiści - zawsze ciało cię wspiera. Jesteś w nim zakorzeniony, ono cię odżywia. Kiedy zaczniesz rozumieć, kim jesteś, ciało także cię wesprze. Jest twoim przyjacielem, nie przeciwnikiem. Słuchaj jego języka, odczytaj jego znaczenie i krok po kroku zagłębiając się w księgę swojego ciała, przewracaj kartki, a poznasz całą tajemnicę życia.

• Większość problemów ma podłoże psychosomatyczne, gdyż ciało i umysł nie są oddzielone. Umysł jest wewnętrzną częścią ciała, a ciało jest zewnętrzną częścią umysłu. Zdrowie to dobre samopoczucie; twoje całe ciało funkcjonuje wtedy na najwyższych obrotach bez żadnych zakłóceń, odczuwasz dobre samopoczucie, jedność z wszystkim, co istnieje. Wszystko, więc może rozpocząć się w ciele i przejść do umysłu lub odwrotnie - zacząć się w umyśle i przejść do ciała (...)
Zawsze o tym pamiętaj. Nie mów „proces fizjologiczny" i „proces mentalny". To nie są dwa procesy, ale dwie części jednej całości. Cokolwiek robisz, ma fizjologiczny wpływ na twój umysł. Cokolwiek robisz, ma psychiczny wpływ na twoje ciało. Nie ma tu podziałów, jest całość. Można powiedzieć, że ciało to stan stały energii, a umysł jest stanem ciekłym tej samej energii. Tej samej energii! Jakąkolwiek czynność fizjologiczną wykonujesz, nie myśl, że to po prostu fizjologia. Jeśli pijesz alkohol, co dzieje się z twoim umysłem? Alkohol jest przyjmowany przez twoje ciało, nie przez umysł, ale co w takim razie zachodzi w umyśle? Jeśli zażyjesz LSD, przyjmie je twoje ciało, nie umysł, ale co zachodzi w twoim umyśle? Albo jeśli zaczniesz pościć - post dotyczy twojego ciała, ale co się dzieje z umysłem? Albo od drugiej strony: jeśli masz marzenie erotyczne - co dzieje się z twoim ciałem? Wpływ na ciało jest natychmiastowy. W twoim umyśle pojawia się myśl o obiekcie seksualnym, a ciało zaczyna się przygotowywać.

• Każdy z nas zwykle wybiera to, co złe, smutne, powodujące depresję, nędzne. Muszą być tego jakieś poważne przyczyny - i rzeczywiście są. Sprawa pierwsza: zasadniczą rolę odgrywa tu sposób wychowania. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, coś na tym zyskujesz, zawsze coś zyskujesz. Jeśli jesteś szczęśliwy, zawsze tracisz. Od samego początku spostrzegawcze dziecko zaczyna zauważać różnicę. Kiedy jest nieszczęśliwe, każdy je pociesza, zyskuje więc współczucie. Każdy usiłuje być kochającym, zyskuje więc miłość. Jeszcze więcej: kiedy jest nieszczęśliwe, każdy poświęca mu swoją uwagę, zyskuje więc uwagę. Uwaga innych działa jak pożywka dla ego, stymuluje jak alkohol, daje energię, poczucie bycia kimś ważnym. Stąd ta ogromna potrzeba, pragnienie, aby ściągać na siebie uwagę. Wszyscy na ciebie patrzą - stajesz się ważny. Nikt na ciebie nie patrzy - czujesz jakby cię nie było, jakbyś nie istniał. Ludzie, którzy na ciebie patrzą, którzy o ciebie dbają, dają ci energię.

• Chcę ci wyjaśnić, że nie ma takich wielkich, wspaniałych rzeczy. życie składa się ze spraw drobnych. Jeśli zainteresujesz się tak zwanymi wielkimi sprawami - przegapisz życie. Ono składa się przecież z picia herbaty, rozmowy z przyjacielem, wyjścia na poranny spacer bez jakiegoś konkretnego celu, po prostu aby pospacerować, bez celu, tak, byś w każdej chwili mógł zawrócić. życie to przygotowanie czegoś do jedzenia dla ukochanej osoby, ugotowanie czegoś dla siebie, bo kochasz także siebie, pranie swoich ubrań, mycie podłogi, podlewanie ogrodu... Te małe sprawy, te maleńkie rzeczy... (...) Szanuj swoje życie. Z tego szacunku zrodzi się respekt dla życia innych.

• Rób wszystko w zgodzie ze swoją naturą, postępuj zgodnie z wrodzonymi ci pragnieniami. Nie posługuj się receptami, słuchaj swego serca; oto jedyna recepta, którą należy stosować. Tak, słuchaj uważnie, świadomie, a nigdy się nie pomylisz. Słuchanie swego serca nie stanie się źródłem podziałów. Słuchając własnego serca, powoli zaczniesz zbliżać się we właściwym kierunku, nie myśląc o tym, co dobre, a co złe.

• Zacznij od tego, by stawać się coraz wrażliwszym na swoje ciało. Słuchaj go, mówi ci dużo, ale jesteś tak zasłuchany w to, co masz w głowie, że nie jego słuchasz. Ilekroć wystąpi konflikt między umysłem i ciałem, prawie zawsze to właśnie twoje ciało ma rację, nie umysł, bo ono jest naturalne, a umysł jest uwarunkowany społecznie; ciało należy do niezgłębionej natury, umysł do społeczeństwa - twego konkretnego społeczeństwa, twego wieku, twoich czasów. Ciało jest głęboko zakorzenione w istnieniu, umysł ślizga się jedynie po powierzchni. Ale ty zawsze słuchasz umysłu, nigdy ciała. I z powodu tego długotrwałego nawyku zatraciłeś z nim kontakt. Masz serce, jest ono w tobie zakorzenione. Ale nie masz kontaktu. Zacznij od nawiązania kontaktu z ciałem. Szybko się zorientujesz, że całe ciało wiruje wokół środka serca, tak jak Układ Słoneczny wokół Słońca.

• Jeśli nie mamy kontaktu ze swym ciałem, nie mamy także kontaktu z ziemią. Nie mamy żadnych korzeni, a nie będąc zakorzeniony w swoim ciele, człowiek absolutnie nic nie może zrobić! Dopiero kiedy się zakorzenisz, wszystko inne staje się możliwe. Takie problemy jak zazdrość, chęć posiadania, zachłanność są właśnie wynikiem braku zakorzenienia. Ponieważ nie masz korzeni, ciągle się boisz. Strach ten powoduje w tobie chęć posiadania. Z jego powodu nie możesz nikomu zaufać, toteż pojawia się zazdrość. Więcej: nie możesz zaufać samemu sobie – oto prawdziwy problem - bo jak zaufać, jeśli żadne korzenie nie łączą cię z ziemią? Prawda przychodzi dopiero wtedy, kiedy zapuścisz korzenie głęboko w ziemię. Cokolwiek się wydarzy, wiesz, że wstaniesz i będziesz umiał się z tym zmierzyć. Nie przywierasz na siłę do innych; stajesz się samowystarczalny. Dlatego podstawową sprawą jest to, byś zaczął coraz mocniej zakorzeniać się w swoim ciele. Zwracaj na nie uwagę, ciesz się jego aktywnością, biegaj o poranku, ciesząc się ciałem, i czuj przepływającą energię.

• Umysł stwarza niepotrzebne problemy. Ale oto właśnie cała jego rola - stwarzać bezpodstawne problemy. Najpierw je wymyślą łapie cię na nie, a potem ty próbujesz je rozwiązywać. Nie próbuj. Po prostu dostrzeż ich bezpodstawność. Musisz jedynie dostrzec, że to wszystko zupełnie nie ma znaczenia. Jeśli będziesz usiłowała coś robić, to znaczy, że zaakceptowałaś problem. Raczej dostrzeż fakt, że problem nie ma żadnego znaczenia.

• Kiedy powstrzymujesz gniew, wytwarza się w tobie trucizna, która rozchodzi się do mięśni, do krwi. Cokolwiek pragniesz w sobie stłumić, rzutuje na twoją psychikę i na ciało, bo przecież nie są one od siebie odizolowane. Nie jesteś osobno: ciałem i umysłem. Jesteś ciałoumysłem, bytem psychosomatycznym. Cokolwiek dzieje się w ciele, dochodzi także do umysłu i na odwrót, bo ciało i umysł są dwiema połówkami tego samego. Jeżeli na przykład zdenerwujesz się, co wtedy dzieje się w twoim ciele? Otóż za każdym razem do krwi wyzwalają się toksyny. Bez nich nie byłbyś w stanie rozzłościć się dostatecznie mocno. Masz w organizmie gruczoły, które uwalniają pewne substancje chemiczne. To już nie filozofia, to czysta nauka - twoja krew ulega zatruciu. ()
Każda część ciała jest przepełniona toksynami, w każdym mięśniu siedzą stłumione złość, seksualność, żal - dosłownie każde negatywne uczucie - zazdrość, nienawiść. Twoje ciało jest naprawdę chore. Kiedy zaczynasz medytację aktywną, wszystkie te trucizny są eliminowane. Ponieważ ciało było nimi usztywnione, trzeba przejść przez etap rozpuszczenia ich, poprawić wewnętrzne przepływy. Jest to duży wysiłek. Przez czterdzieści lat prowadzisz nieodpowiedni tryb życia i nagle decydujesz się na medytację, więc ciało przeżywa wstrząs. Czujesz ból dosłownie wszędzie. Ale to dobry znak i musisz go zaakceptować. Pozwól, żeby ciało znów tętniło, przywróć mu jego wdzięk i wrażliwość. Poczujesz, jak się ożywia.

• Możesz kogoś obejmować, przytulać do piersi, ale nie będzie to miało nic wspólnego z czułością serca. Trzeba odróżnić te dwie sprawy. Przytulenie kogoś do piersi jest faktem fizycznym. Jeśli twoje serce jest opancerzone, jeśli blokujesz swoje uczucia, osoba ta pozostanie ci obca jak zwykle żadnego wrażenia. Ale gdy nie ma pancerza i umiesz przytulić kogoś, dając mu poczucie bliskości, wtedy wasze serca będą przenikać się nawzajem; takie spotkanie będzie jak komunia.

• Musisz zniszczyć swoje obecne struktury siebie, aby urodzić się na nowo. Za daleko zabrnąłeś w swoich błędach. Trzeba to wszystko wyeliminować i dopiero wtedy będzie można stworzyć coś nowego. To boli, jednak naprawdę warto. Kontynuuj więc medytację i pozwól ciału czuć ten ból. Niech nie stawia oporu, niech przejdzie przez proces tej agonii przeszłości. Poradzi sobie, jeśli naprawdę jesteś gotowy pozbyć się swojej kapsuły, swojego wiezienia, jeśli chcesz znów czuć, że żyjesz i masz zwinne ciało.

• Czy zwróciłeś uwagę na to, że czujesz swoje ciało tylko wtedy, kiedy coś cię boli, kiedy jesteś spięty? Czy masz świadomość posiadania głowy, kiedy cię ona nie boli? Kiedy twoje ciało jest całkowicie zrelaksowane, nie czujesz, że je posiadasz. W tym zapomnieniu pojawia się możliwość odkrycia tego, co także istnieje w tobie: twojej istoty duchowej.

• Człowiek świadomy żyje w ciele, kocha swoje ciało, czci je, ale sam nie jest ciałem. Wie, że ma w sobie coś, co przetrwa każdą śmierć. Wie, że ma w sobie coś, co jest wieczne, i czas nie może tego zniszczyć. Doszedł do tego przez medytację, miłość, modlitwę. Odczuwa to wewnątrz siebie. Nie boi się. Nie boi się śmierci, ponieważ wie, czym jest życie. Nie goni za szczęściem, ponieważ wie, że Bóg zsyła mu miliony okazji; on musi tylko nie przeszkadzać.

• Twoje ciało jest energią, twój umysł jest energią, twoja dusza jest energią. Wiec jaka jest między nimi różnica? Różnią się tylko rytmem, długością fal - to wszystko. Ciało jest namacalne, energia przepływa w nim w sposób widoczny. Umysł jest bardziej subtelny, ale nie nazbyt, ponieważ możesz zamknąć oczy i zobaczyć poruszające się myśli; można je zobaczyć. Nie są tak widoczne jak twoje ciało; twoje ciało jest widzialne dla wszystkich, widzialne publicznie. Twoje myśli są widzialne prywatnie. Nikt poza tobą ich nie widzi; tylko ty albo ludzie, którzy mocno pracowali nad umiejętnością postrzegania myśli. Ale przyjmijmy, że nie są widzialne dla innych. Trzecią, ostateczną warstwą wewnątrz ciebie, jest świadomość. Nawet ty jej nie widzisz. Nie może być sprowadzona do poziomu przedmiotu, pozostaje podmiotem. Jeśli te trzy energie funkcjonują harmonijnie, jesteś zdrowy i scalony. Jeśli te energie nie współgrają ze sobą, jesteś chory, nie stanowisz całości. (...)
A gdy wszystkie te trzy energie współgrają ze sobą, pojawia się czwarta. Jest ona obecna tylko wtedy, gdy tamte trzy funkcjonują razem. Jest ona organiczną jednością, powstałą z połączenia trzech elementów. Na Wschodzie nazywamy tę czwartą energię po prostu „czwartą" - turiya. Nie nadaliśmy jej żadnej nazwy. Trzy energie, wchodzące w jej skład, mają nazwy, czwarta pozostaje bezimienna. Znać czwartą to znać Boga. Kiedy stanowisz organiczną, najwyższą jedność - pojawia się Bóg. Gdy jesteś chaosem, pełnym sprzeczności - nigdy nie
zaznasz obecności Boga. Jeżeli jesteś jak podzielony dom, występujesz przeciw sobie, wtedy nie ma Boga. Gdy jesteś szczęśliwy sam ze sobą, szczęśliwy takim, jakim jesteś, wówczas odczuwasz błogość, jesteś wdzięczny, a wszystkie twoje energie tańczą razem. Gdy jesteś orkiestrą wszystkich swoich energii, wiesz na pewno, że Bóg jest z tobą.



You Might Also Like

0 comments